Blog

Wpisy

Jak wygląda terapia indywidualna metodą Lowena?

W terapii lowenowskiej rozmowa jest bardzo ważna, ale nie jest jedynym narzędziem pracy. Równie ważne jest to, co dzieje się z ciałem. W jaki sposób oddychasz. Jak stoisz. Jak poruszasz ramionami. Gdzie pojawia się napięcie. Co dzieje się z głosem, gdy mówisz o czymś trudnym. Jak reaguje ciało, kiedy przeżywasz radość, złość, smutek czy lęk.

Czasami wystarczy uważnie obserwować te sygnały. Innym razem terapeuta proponuje krótkie doświadczenia z ruchem, oddechem lub głosem. Dlatego gabinet terapeuty pracującego metodą Lowena często wygląda inaczej niż klasyczny gabinet psychoterapii. Obok foteli mogą znajdować się materace, koce, poduszki, wałki, piłki czy inne proste pomoce wykorzystywane podczas pracy z ciałem. Nie są one celem samym w sobie. Mają jedynie stworzyć warunki do doświadczenia tego, co trudno byłoby wyrazić wyłącznie słowami.

Wiele ćwiczeń wykonuje się boso. Nie jest to przypadek. W Analizie Bioenergetycznej duże znaczenie przypisuje się kontaktowi stóp z podłożem. To właśnie od niego zaczyna się budowanie poczucia oparcia, bezpieczeństwa i własnej autonomii. Człowiek, który czuje grunt pod stopami, łatwiej odnajduje również grunt pod własnymi decyzjami.

Dopiero wtedy ustalamy kontrakt terapeutyczny – zasady współpracy, częstotliwość spotkań oraz cele, do których chcemy wspólnie dążyć. Bezpieczne ramy są fundamentem otwierać się na doświadczenie.

Proces terapii lowenowskiej – indywidualna droga do zmiany

Proces terapeutyczny nie przebiega według gotowego scenariusza. Każdy człowiek wnosi do gabinetu swoją historię, swój temperament, swoje tempo i swoje sposoby radzenia sobie z życiem. Dlatego nie da się przewidzieć wszystkich etapów terapii. Można jedynie stworzyć warunki, w których będzie mogła wydarzyć się zmiana.

Lubię myśleć o terapii jak o górskiej wędrówce. Na początku wybieramy szlak. Nie wiemy jeszcze dokładnie, co zobaczymy po drodze, ale znamy kierunek. Są odcinki łagodne, kiedy idzie się lekko i z ciekawością. Są podejścia wymagające wysiłku. Zdarzają się miejsca, w których trzeba przystanąć i nabrać oddechu. Bywają chwile zwątpienia, kiedy wydaje się, że łatwiej byłoby zawrócić.

Czasem szczyt przesłania mgła i trudno uwierzyć, że droga ma sens. Innym razem nagle otwiera się widok, którego wcześniej nie sposób było sobie wyobrazić. Nie chodzi jednak o zdobycie szczytu za wszelką cenę. Chodzi o to, by podczas tej drogi coraz lepiej poznawać siebie. Odzyskiwać zdolność odczuwania. Zauważać, co daje oparcie, a co odbiera siły. Uczyć się żyć w większym kontakcie z własnym ciałem i własnymi emocjami.

Co daje terapia metodą Lowena? Odzyskiwanie kontaktu ze sobą

Gdzieś pomiędzy skałami płynie strumień. Czasami wyraźnie go słyszymy. Innym razem wydaje się, że zniknął. Ale on nie przestaje płynąć. Podobnie jest z energią życiową.

Bywają okresy, kiedy czujemy ją w każdym oddechu. Są też takie, kiedy wydaje się odległa i niedostępna. Praca terapeutyczna nie polega na tym, by tę energię stworzyć. Ona już w nas jest. Często wystarczy usunąć to, co przez lata blokowało jej swobodny przepływ.

Myślę, że właśnie to jest istotą Analizy Bioenergetycznej. Nie chodzi o stanie się kimś innym. Chodzi o stopniowe odzyskiwanie siebie.

Jak wyglądają warsztaty lowenowskie?

Najczęściej na warsztatach spotyka się od kilku do kilkunastu osób. Dobrze, jeśli uczestnicy wcześniej się nie znają – łatwiej wtedy skupić się na własnym doświadczeniu, bez wchodzenia w role, które na co dzień pełnimy wobec bliskich. Warsztaty mogą trwać dwie lub trzy godziny, ale organizowane są również dłuższe formy – jednodniowe i weekendowe. Niezależnie od czasu trwania, każde spotkanie ma swój rytm i strukturę.

Zaczynamy od ustalenia zasad. To moment, który porządkuje spotkanie i tworzy bezpieczne ramy do pracy. Mówimy o poufności, dobrowolności i szacunku dla własnych granic. W Analizie Bioenergetycznej nikogo nie zmusza się do wykonywania ćwiczeń ani ujawniania czegoś, na co nie jest gotowy. Następnie przychodzi czas na krótką rundkę. Każdy może powiedzieć kilka zdań o tym, z czym przychodzi, jak się czuje lub czego potrzebuje. Nie jest to jednak grupa oparta na długim opowiadaniu swoich historii. Słowa są ważne, ale esencją warsztatów jest doświadczenie.

Praktyka Lowenowska – kontakt z ciałem, oddechem i emocjami

Po rundce przechodzimy do praktyki. Pierwsza część zajęć pomaga skierować uwagę do ciała. Delikatnie je rozgrzewamy, pogłębiamy oddech i szukamy większego kontaktu z tym, co dzieje się w danej chwili. Zależy nam na tym, aby uczestnicy byli obecni w swoich odczuciach, zauważali sygnały płynące z ciała i mogli reagować zgodnie ze swoimi potrzebami oraz granicami.

Nie chodzi o wykonywanie ćwiczeń „dobrze”. Chodzi o bycie w kontakcie ze sobą.

Zachęcamy do uważnego obserwowania swoich reakcji, emocji i napięć. Czasem ciało chce się poruszyć bardziej energicznie, czasem zwolnić albo zatrzymać. Wszystkie te reakcje są ważne. Proponowane ćwiczenia łączą ruch z oddechem, głosem i wypowiadanymi na głos słowami lub krótkimi zdaniami. Są one jedynie zaproszeniem. Każdy człowiek ma własną historię, dlatego najważniejsze jest odnalezienie takich słów i takiego ruchu, które będą prawdziwe właśnie dla niego.Nie jest to jednak grupa oparta na długim opowiadaniu swoich historii.

Zdarza się, że ruch, głos, obecność innych osób i atmosfera grupy zaczynają poruszać emocje. Właśnie wtedy często dzieje się coś bardzo ważnego. Uczucia, które przez długi czas pozostawały zatrzymane, zaczynają płynąć. Kiedy człowiek może bezpiecznie przeżywać i wyrażać swoje emocje, pojawia się ulga. W grupie często rodzi się doświadczenie, że nie jesteśmy sami ze swoim bólem, lękiem czy tęsknotą. To, co wydawało się bardzo osobiste, okazuje się częścią wspólnego ludzkiego doświadczenia.

Jak wyglądają ćwiczenia Lowena?

Ćwiczenia mają różną dynamikę. Niektóre są pełne energii – mogą obejmować mocne stanie na nogach, tupanie, intensywny oddech czy głośny głos. Inne są spokojne i kojące – wykorzystują kołysanie, delikatny ruch, zatrzymanie czy kontakt z oddechem. Część wykonujemy indywidualnie, część w parach lub w całej grupie.Kiedy człowiek może bezpiecznie przeżywać i wyrażać swoje emocje, pojawia się ulga.

Część praktyczna zazwyczaj kończy się ćwiczeniem wyciszającym. To czas na zauważenie zmian, które zaszły w ciele, oddechu i samopoczuciu. Na zakończenie spotykamy się jeszcze raz w kręgu. Każdy, jeśli ma taką potrzebę, może powiedzieć kilka zdań o tym, co było dla niego najważniejszym doświadczeniem. Nie analizujemy siebie nawzajem ani nie interpretujemy cudzych przeżyć. Dzielimy się tym, co żywe i obecne w danej chwili.

To często właśnie w tej prostocie rodzi się poczucie bycia zobaczonym i usłyszanym.ucie bycia zobaczonym i usłyszanym.

Napisz do nas!

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.